„Naszym obowiązkiem jest stawianie na swoich ludzi”. Wywiad z Tomaszem Stelmachem, prezesem „Orła”

O pierwszych miesiącach pracy na nowym stanowisku, odbudowie „Orła”, zakończonym sezonie i planach na kolejny rozmawiamy z Tomaszem Stelmachem – prezesem klubu.

Express-Miejski.pl: W grudniu 2019 roku został Pan wybrany prezesem Klubu Sportowego „Orzeł” Ząbkowice Śląskie. Był moment zawahania? Klub po rundzie wiosennej znajdował się tuż nad strefą spadkową.

Tomasz Stelmach: Nie będę ukrywał, że pojawiały się wątpliwości, czy jest to dobry moment na objęcie stanowiska. Mocno wierzyłem i wciąż wierzę w swój pomysł na odbudowę klubu, zarówno jeśli chodzi o szkolenie młodzieży, jak i drużynę seniorów. Wiele osób z samego klubu, ale również sympatyków „Orła” namawiało mnie do podjęcia tej decyzji. To tym bardziej przekonało mnie, aby zaangażować się w odbudowę „Orła” i mam nadzieję, że będzie to dobra decyzja.

Express-Miejski.pl: Jaki cel przyświecał nowemu prezesowi w pierwszych tygodniach po objęciu nowej funkcji?

Tomasz Stelmach: Z osobami, które pojawiły się ze mną w zarządzie mamy dwa cele. Pierwszy to zapewnienie stabilności organizacyjno-finansowej. Przez ostatnie kilka lat klub był zmuszony spłacać zaległości finansowe, które choć nie wpływały znacząco na jego funkcjonowanie, to jednak były pewnego rodzaju ograniczeniem pod kilkoma względami. Teraz sytuacja ta wygląda dobrze, do spłaty pozostały już niewielkie zaległości i naszym celem będzie utrzymanie tej stabilizacji.

Drugi cel to podniesienie poziomu sportowego. Wydaje się, że wszyscy w Ząbkowicach Śląskich i regionie jesteśmy zmęczeni grą Orła tak naprawdę o utrzymanie. Myślę, że każdy z kibiców, każdy z sympatyków Orła chciałby, aby ten klub walczył o coś więcej i grał na miarę swoich możliwości i aspiracji, które są na pewno wyższe niż tułanie się po dolnej części tabeli.

Express-Miejski.pl: Jakie kroki zostały poczynione w tym kierunku?

Tomasz Stelmach: Poczyniliśmy pierwsze kroki, aby poprawić pracę z młodzieżą w klubie. Młodzież to fundament każdego klubu i trzeba o tym pamiętać. Uważam, że praca z młodzieżą w „Orle” nie wyglądała w ostatnim okresie zbyt dobrze. Najlepiej może świadczyć o tym fakt, że obejmując posadę prezesa, w zespole juniorów starszych było siedmiu zawodników z tej grupy wiekowej i zespół miał problem ze skompletowaniem składu na mecz. Ten przykład pokazuje skalę problemu. Jako sympatyk klubu zawsze chciałem, żeby w zespole seniorów grało jak najwięcej ludzi z tego regionu, ludzi z powiatu, ludzi z Ząbkowic Śląskich, ludzi związanych z tym miastem oraz klubem. Orzeł od zawsze miał problemy ze swoją tożsamością. W ostatnim czasie w każdym okienku transferowym, czy to letnim, czy zimowym był budowany na nowo. Moim celem jest zapewnienie temu klubowi stabilizacji i zbudowania drużyny seniorów pod względem charakterologicznym – żeby były to osoby związane z tym regionem, a jednocześnie żeby klub grał o wyższe cele.

Express-Miejski.pl: W zimowym okienku transferowym do klubu doszło kilku nowych zawodników. Oprócz Damiana Mikulskiego nie byli to jednak piłkarze związani z Ząbkowicami Śląskimi czy też powiatem ząbkowickim.

Tomasz Stelmach: Za wszelką cenę chcieliśmy się utrzymać. Nie było możliwości poczynić dużej ilości transferów ze względu na to, że zimą zawodnik może odejść z klubu tylko w momencie, kiedy klub wyrazi na to zgodę. Mało było zawodników wolnych na rynku, więc jeśli chodzi o wzmocnienia byliśmy dość mocno ograniczeni. Biorąc pod uwagę potrzeby trenera staraliśmy się na każdą pozycję spełnić jego oczekiwania i dobierać tych zawodników zarówno pod względem charakterologicznym, jak i przyszłościowym. Nie byłem zwolennikiem półrocznych wypożyczeń, choć priorytetem było jednak, aby wzmocnić ten skład zimą na tyle, żeby był on w stanie zapewnić pozostanie na czwartoligowym poziomie.

Nie było możliwości weryfikacji poszczególnych graczy w meczach o punkty, ale uważam, że kadra jaką dysponowaliśmy była w stanie podołać wyzwaniu i zapewnić zespołowi pozostanie na poziomie IV ligi.

Express-Miejski.pl: Był brany pod uwagę czarny scenariusz, jakim mógł być spadek zespołu do klasy okręgowej?

Tomasz Stelmach: Oczywiście, jako zarząd byliśmy przygotowani na to, że zespół może spaść do niższej ligi. Braliśmy pod uwagę taki scenariusz i mogę zapewnić, że nie załamalibyśmy rąk gdyby trzeba było spędzić sezon w klasie okręgowej. Wiadomo, że byłaby to dla wszystkich sytuacja przykra i trudna, ale też trzeba było wziąć pod uwagę, ze po rundzie jesiennej znaleźliśmy się na miejscu, które teoretycznie dawało utrzymanie, a w praktyce do końca nie było wiadomo czy tak będzie, ze względu na to, że duża ilość zespołów z naszego regionu była zagrożona spadkiem z trzeciej ligi.

Uważam, że jako zarząd zapewniliśmy zawodnikom i trenerowi wszystkie niezbędne warunki, aby móc osiągnąć cel jakim było utrzymanie w czwartej lidze.

Express-Miejski.pl: Ostatecznie Orzeł pozostał w czwartej lidze, choć bez gry, ze względu na epidemię koronawirusa…

Tomasz Stelmach: Jako czwartoligowy klub byliśmy w stałym kontakcie zarówno z prezesem Dariuszem Stachurskim, jako szefem podokręgu wałbrzyskiego Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, jak i prezesem Andrzejem Padewskim – szefem Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej. Uczestniczyliśmy w wideokonferencji, w której prezes dolnośląskiego związku przedstawił nam sytuację odnośnie czwartej ligi w związku z epidemią. Większość trenerów zadecydowała żeby w obliczu epidemii nie wznawiać rozgrywek. Jeśli nasza ekstraklasa ruszy na przełomie maja i czerwca, to gdyby wznowić rozgrywki w tym samym czasie na czwartoligowych boiskach, byłoby niemożliwością, aby zakończyć sezon do końca czerwca, nawet w przypadku skrócenia formuły i podziału grup na grupę mistrzowską i spadkową. Po prostu gra na poziomie czwartej ligi systemem sobota-środa nie jest możliwa, gdyż zawodnicy pracują i nie byliby w stanie pogodzić obowiązków zawodowych z piłką. Ponadto uważam, że ten czas epidemii chyba jeszcze nie do końca minął, a nie mam wątpliwości, że zdrowie zawodników powinno być przede wszystkim na pierwszym miejscu.

Express-Miejski.pl: Decyzja o zakończeniu sezonu z awansami przy jednoczesnym braku spadków była najlepszym rozwiązaniem?

Tomasz Stelmach: Według mnie związek podjął najbardziej rozsądną decyzję z możliwych. Była ona bardzo dobra zarówno dla drużyn, które mimo zajęcia miejsc w strefie spadkowej utrzymywały się, jak i tych zespołów, które na półmetku rozgrywek zajmowały pierwsze miejsce. Nawet w przypadku, gdybyśmy mieli teraz rywalizować w lidze składającej się z dwudziestu zespołów, nie jest to dla mnie liczba przerażająca jeśli chodzi o ilość meczów. Jako klub jesteśmy na to przygotowani.

Express-Miejski.pl: Pojawiły się informacje o pierwszych wycofaniach z rozgrywek. Prezes Padewski zapowiedział, że z gry na czwartoligowym poziomie wycofała się już Wiwa Goszcz, która w następnym sezonie będzie występowała na boiskach klasy okręgowej. Kolejne zespoły mogą z takiego prawa skorzystać do połowy czerwca i wtedy będą mogły wystąpić w lidze niższej o jeden szczebel.

Tomasz Stelmach: Rozmawiałem na ten temat z prezesem Padewskim i odniosłem wrażenie, że związek jest przygotowany na taką ewentualność. Epidemia, która niestety odcisnęła piętno na przedsiębiorcach, może spowodować, że problemy organizacyjne niektórych klubów mogą być duże. Wiele klubów jest utrzymywanych z samorządów, ale też sponsorów w postaci przedsiębiorców. Czasem sama dotacja przekazana przez gminę lub miasto jest zbyt mała, aby klub mógł grać na poziomie czwartej ligi i spełniać wszelkie wymagania. Uważam, że zarówno samorządy, jak i przedsiębiorcy będą mieli większe lub mniejsze problemy na skutek epidemii i w mniejszym lub większym stopniu odbiją się na dotowaniu, sponsorowaniu, a co za tym idzie, funkcjonowaniu klubów.

Express-Miejski.pl: Jakie piętno epidemia koronawirusa odcisnęła na Orle?

Tomasz Stelmach: Naszym główym źródłem dochodu jest targowisko miejskie, którego jesteśmy zarządcą, a które przez blisko dwa miesiące było zamknięte. Nie ukrywam, że jako klub mieliśmy z tego powodu problemy z regulowaniem bieżących spraw i nie będę ukrywał, że funkcjonowanie klubu w tym okresie było trudne, gdyż mamy jeszcze swoje zobowiązania finansowe, które wynikają z poprzednich lat. Aktualnie po uruchomieniu targowiska miejskiego wszystko wraca już do normy. Korzystając z okazji w tym miejscu chciałbym podziękować naszym sponsorom i burmistrzowi, na których pomoc możemy liczyć, dzięki którym ten trudniejszy okres udało nam się przejść całkiem łagodnie.

Express-Miejski.pl: Jak zatem na chwilę obecną wygląda sytuacja finansowa klubu?

Tomasz Stelmach: Jest ona bardzo stabilna. Mamy jeszcze niewielkie zadłużenie wynikające z poprzednich lat, ale nie ma ono żadnego wpływu na bieżące funkcjonowanie klubu. Jesteśmy przygotowani zarówno organizacyjnie, jak i finansowo żeby grać o nieco wyższe cele oraz nieco wzbogacić ofertę naszego klubu. Chcemy bardzo mocno zainwestować w drużyny młodzieżowe. Chcemy w tych zespołach zatrudnić trenera, który będzie dodatkowo pracował z zawodnikami nad aspektem motorycznym, będzie na pewno zatrudniony trener bramkarzy, który będzie z naszymi podopiecznymi przeprowadzał treningi stricte bramkarskie, co pozwoli im podnosić swoje umiejętności pod kątem fachowca.

Pracujemy też nad pewnym rozwiązaniem, które spowoduje, że ten klub będzie miał dużą przewagę sportową i organizacyjną nad klubami w regionie, jednak nie chciałbym zdradzać jeszcze szczegółów przed dopięciem wszystkich formalności.

Express-Miejski.pl: Na twitterze pojawiły się informacje, jakoby do zespołu Orła miało dołączyć co najmniej kilku piłkarzy grających w przeszłości w Orle, a obecnie występujących w IV-ligowej Unii Bardo. Jest coś na rzeczy?

– Obowiązkiem naszego klubu jest stawiać na zawodników, którzy w tym klubie dorastali, wychowywali się i uczyli grać w piłkę. Chciałbym, aby każdego roku można było wprowadzać kilku zawodników z juniorów do kadry pierwszej drużyny, jednak ze względu na kiepską współpracę z młodzieżą w ostatnich latach, przynajmniej na razie będzie to trudne. Chcę, aby tacy młodzi zawodnicy jak Łaszczewski, Raszpla, Skubisz, Kobrzak czy Łużny wrócili wreszcie do Ząbkowic Śląskich i mogli cieszyć kibiców swoją grą. Ci zawodnicy tutaj uczyli się gry w piłkę, a długofalowe założenie było takie, aby w przyszłości reprezentowali właśnie barwy naszego klubu, a nie okolicznych, oddalonych od naszego miasta o 10-15 km.

Jeśli rozmowy, które prowadzimy zakończą się sukcesem, to szczegółowo o nich poinformujemy, jednak wówczas na pewno naszym celem nie będzie gra o utrzymanie, jak miało to miejsce w ostatnich latach, ale gra o znacznie wyższe cele. Miejsce w górnej części tabeli w przyszłym sezonie byłoby takim minimum, a realnie patrząc chcielibyśmy uplasować się w pierwszej szóstce i zacząć odbudowywać ten klub. W przyszłości, jeśli będą ku temu możliwości, będziemy starali się żeby ten zespół walczył chociażby o awans do trzeciej ligi.

Express-Miejski.pl: Jaki okres daje sobie prezes na powrót Orła do trzeciej ligi?

Tomasz Stelmach: Jeśli chodzi o cel awansu, to tak naprawdę nie chcemy stawiać sobie konkretnej daty. Chcemy zacząć od małych rzeczy, czyli realizacji boiskowych założeń, a co za tym idzie, jak największej ilości zwycięstw. Jeżeli to się uda i stworzymy zespół, który będzie grał na miarę swoich możliwości i o wysokie cele, to jestem przekonany, że i na trybunach zacznie pojawiać się więcej ludzi. Nie chcę jednak, aby ten plan związany z awansem był taką wartością nadrzędną. Chcemy grać po prostu bardzo dobrze w piłkę, ale przede wszystkim zawodnikami z naszego regionu. Jeżeli będzie to zespół na tyle mocny, aby wywalczyć awans, to będziemy bardzo szczęśliwi. Nie będziemy robili nic ku temu żeby pozyskiwać wielu zawodników z zewnątrz żeby za wszelką cenę próbować awansować. Najważniejsza jest stabilizacja organizacyjno-finansowa klubu, drugim celem jest odbudowa pracy z młodzieżą, a trzecim coraz lepsza gra pierwszej drużyny i rok po roku plasowanie się coraz wyżej w tabeli.

Express-Miejski.pl: Kiedy zawodnicy pierwszej drużyny wrócą do treningów?

Tomasz Stelmach: Aktualnie każdy z zawodników otrzymał od trenera wytyczne i powinien przygotowywać się do nowego sezonu indywidualnie. Na pierwszym treningu zawodnicy spotkają się w drugiej połowie czerwca, najprawdopodobniej będzie to poniedziałek, 22 czerwca.

Express-Miejski.pl: Pod czyim okiem zespół rozpocznie przygotowania?

Tomasz Stelmach: Przed nami spotkanie zarządu, na którym zostanie omówiona praca dotychczasowego szkoleniowca i wspólnie podejmiemy decyzję dotyczącą dalszej przyszłości trenera Tomasza Masłowskiego w naszym klubie. Są prowadzone pewne rozmowy, jako zarząd na pewno nie próżnujemy, jednak w tej chwili jest jeszcze za wcześnie, aby informować i jakichkolwiek oficjalnych decyzjach.

Express-Miejski.pl: Kiedy takowych możemy się spodziewać?

Tomasz Stelmach: Myślę, że na początku czerwca zwołamy konferencję prasową i poinformujemy oficjalnie o zmianach w zespole i planach na przyszły sezon.

Zostaw odpowiedź