Historia

  • PDF

Liczące w 1946 roku 13 tysięcy mieszkańców Ząbkowice Śląskie nie miały stadionu lub boiska do piłki nożnej. Można jedynie przypuszczać, po fragmentach elementów bramek piłkarskich, że do tego celu adaptowano pogliniane wyrobisko przy ul.Kusocińskiego. Taki stan bazy wskazuje, że tradycje piłkarskie mieszkańców lat przedwojennych i z okresu wojny były nadzwyczaj ubogie. Tworzenie sportu od podstaw nastąpiło z inicjatywy grupy działaczy sportowych już jesienią 1945 roku, a powołanie pierwszego klubu w marcu 1946 roku. Inicjatorem i organizatorem Klubu Sportowego OMTUR "Orzeł" był Tadeusz Miska, właściciel składu opałowego w Ząbkowicach Śląskich. Pierwszymi działaczami klubu OMTUR "Orzeł" byli: Kazimierz Borcz, Michał Donesz i Artur Kurczyński, a pierwszym prezesem wspomniany Tadeusz Miska. W pierwszym "towarzyskim" spotkaniu piłkarskim, rozegranym z zespołem miejscowej jednostki Armii Radzieckiej stacjonującej w koszarach przy ul. Powstańców Warszawskich wystąpili m.in.: Ryszard Staśko, Roman Kopeć, Zoszczuk, Michał Donesz, Łosiuk, Józef Chabrzyk oraz bracia Krępa - Mieczysław i Bogusław. Piłkarzem i trenerem OMTUR "Orzeł" był Artur Woźniak. Mecz zakończył się wynikiem 7:1 dla "Orła".

Spotkanie rozegrano gościnnie na placu koszarowym gdzie specjalnie do tego celu wkopano dwie bramki piłkarskie. Niestety siatki na bramkach były druciane i każdy gol robił wiele hałasu. W marcu i kwietniu piłkarze OMTUR "Orzeł" rozegrali całą serię spotkań sparingowych z zespołami z Dolnego Śląska: "Julia" Nowa Sól, "CPN GAZ" Strzelin, "Nysa" Kłodzko, ZKS Bielawa, OMTUR Ziębice, "Arsen" Złoty Stok. Jesienią 1946 roku piłkarstwo na Dolnym Śląsku było już zorganizowaną formacją. Jedynym zespołem z województwa wrocławskiego, który zakwalifikowano do II ligi krajowej, była "Polonia" Świdnica. Pozostałe rozgrywały spotkania w dolnośląskiej klasie A, w tym ząbkowicki OMTUR "Orzeł". Można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że ząbkowicki "Orzeł" jest klubem pionierskim, jednym z pierwszych na Dolnym Śląsku, obok już wymienionych i takich jak: wrocławskie kluby "Pafawag", IKS "Ślęza" oraz "Chojnowianka". W latach 1947-1948 "Orzeł" (już bez patronatu OMTUR-u) uzupełniła liczna grupa wspaniałych piłkarzy, takich jak: Leszek Klimowicz, Julian Kapiczenko, Adam Szczygłowski, Julian Biernacki, Janusz Zjawin, Tadeusz Taworski oraz nowo pozyskani bracia Buczma, Kokoł i Kubocz.

W latach 1949-1952 nastąpiły dalsze wzmocnienia, ale i poważne straty zarówno w klubie jak i w składzie zespołu. Pozyskano całą plejadę wspaniałych piłkarzy, głównie "górnoślązaków": Edwarda Serżysko, Świątka, Bitnera, Gąsiora. Bolesną stratą było odejście Artura Woźniaka, sławnego piłkarza i doskonałego trenera oraz bramkarza Ryszarda Staśko. Pierwszy powrócił do krakowskiej "Wisły", drugi zasilił II - ligowy "Raków" Częstochowa. Z osobą Artura Woźniaka związane są pionierskie sukcesy piłkarzy, a także historia i legenda polskiego piłkarstwa lat 1935-1939. Był piłkarzem "Wisły" Kraków i reprezentował barwy Polski na igrzyskach olimpijskich w Berlinie w 1936 roku w pamiętnym i dramatycznym spotkaniu Polska - Brazylia. To jemu zawdzięczaliśmy sukcesy piłkarzy "Orła" i trzykrotną walkę o wejście do II ligi z "Górnikiem" Sobięcin (Wałbrzych). "Unią" Kędzierzyn i wrocławskim "Ogniwem" (obecnie "Ślęza). Zastąpił go jako trener Michał Denesz, a Ryszarda Staśko w bramce, Ryszard Witkowski - były bramkarz "Arsenu" Złoty Stok. W latach 1950-1951 zespół występował w klasie A. W roku 1951 nastąpiło połączenie z powstałym w 1950 roku klubem "Związkowiec", mającym siedzibę przy ząbkowickiej cukrowni. Już i tak liczną kadrę "Orła" uzupełnili piłkarze ze "Związkowca" między innymi: bracia Alfred i Kazimierz Zacharowie, Alfred Grzeszczak, bracia Leopold i Leon Żabniccy. Klub "Związkowiec" posiadał w tym okresie bardzo wielu ofiarnych działaczy społecznych, jak np: Marian Drozdowski - dyrektor Powiatowego Przedsiębiorstwa Remontowo-Budowlanego, Stanisław Drozda - prezes PSS "Społem". Funkcję prezesa sprawował Marian Drozdowski. Był budowlańcem i z tego powodu w 1954 roku klub "Związkowiec" zmienił nazwę na "Budowlani".

W latach 1955 - 1956 piłkarze "Budowlanych" uzyskali awans do ligi międzywojewódzkiej, złożonej z sześciu zespołów dolnośląskich i sześciu zespołów z województwa opolskiego. W tym okresie piłkarze dwukrotnie walczyli o awans do II ligi z wrocławskim "Ogniwem" i "Unią" Racibórz. Niestety bez powodzenia, bo "Ogniwo" odniosło zwycięstwo 2:1, a mecz ten rozegrano na stadionie olimpijskim we Wrocławiu. W Raciborzu piłkarze "Budowlanych" również ulegli "Unii" i ta uzyskała awans do II ligi, a następnie występowała w I lidze. W 1956 roku klub Budowlani Ząbkowice występował już pod pierwotną nazwą Orzeł i tak pozostało aż po dziś dzień. Występy w III lidze (międzywojewódzkiej) dla ząbkowickiego klubu były potwierdzeniem wysokich aspiracji działaczy, którzy zbudowali ciekawy i ambitny zespół, który przez lata potwierdzał wysoką formę występując na tym szczeblu rozgrywek. W pierwszych latach gry Orła w III lidze piłkarze tego klubu plasowali się głównie w środkowej strefie tabeli a mecze rozgrywali m.in. z Pafawagiem Wrocław, CWKS Wrocław, Unią Kędzierzyn, Spartą Koźle czy też Ślęzą Wrocław.

Apogeum możliwości tamtejszej drużyny przypadł na rok 1958. Rozgrywki, które toczyły się systemem wiosna – jesień do prawie ostatniej kolejki trzymały w napięciu. O mistrzostwo Dolnego Śląska i awans do II ligi rywalizowały Ślęza Wrocław, Orzeł Ząbkowice i Lechia Dzierżoniów. Już przed sezonem ząbkowiczan wymieniało się w gronie faworytów do czołowych lokat w tabeli a trener Pilaszek dobrze przygotował zespół na zgrupowaniu przedsezonowym w Karpaczu. Początek rozgrywek ligowych ząbkowiczanie rozpoczęli od falstartu gdyż na inaugurację przegrali w Kowarach z Olimpią 1:3. Później jednak drużyna z Ząbkowic Śląskich pokazała klasę i mimo, że na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek Orzeł nie miał już szans na zajęcie pierwszego miejsca, które przypadło Ślęzie Wrocław to w ostatnim meczu sezonu biało – niebiescy pokonali właśnie Ślęzę na jej terenie 4:2. Tak o tym meczu pisała „Gazeta Robotnicza”: Aż przykro było patrzeć jak mistrz Dolnego Śląska popełniał kardynalne błędy. Wczorajszy mecz jeszcze raz wykazał, że Ślęza jest w bardzo słabej formie i jeśli do spotkań o wejście do II ligi nie poprawi się to trudno jej rokować jakieś sukcesy. Orzeł grał bardzo ambitnie i wygrał zasłużenie. Najlepszym zawodnikiem na boisku był Zachara, który zdobył dwie bramki a ponadto dla Orła strzelcami bramek byli Ambicki i Matuszczak.Na zakończenie rozgrywek Ślęza wyprzedziła Orła różnicą dwóch punktów i to ten zespół rywalizował później o wejście do II ligi.

Kolejne sezony nie były już tak udane dla Orła, który co prawda jeszcze przez trzy lata występował na boiskach III ligi lecz zajmował już lokaty w środku stawki. Koniec przygody z ligą okręgową przypadł na sezon 1960/1961. Orzeł w 25 spotkaniach zgromadził tylko 15 punktów i zajął ostatnie miejsce co oznaczało pewny spadek.

Wraz z opuszczeniem szeregów III ligi nastąpiły chude lata dla piłkarstwa w Ząbkowicach Śląskich. Orzeł występował na boiskach Klasy A gdzie spisywał się co najmniej średnio a między 1967 a 1972 rokiem biało – niebiescy rywalizowali w rozgrywkach jeszcze niższego szczebla. Powrót do Klasy A nastąpił w 1972 roku a w swoim debiutanckim sezonie ząbkowiczanie w stawce 12 drużyn zajęli wysokie 5 miejsce. Przygoda z ówczesną Klasą Międzypowiatową trwała do sezonu 1975/1976. W wyniku reorganizacji rozgrywek drużyny z miejsc 8-15 opuszczały ten szczebel rozgrywek a, że Orzeł zajął 8 miejsce ze stratą czterech punktów do siódmej Unii Złoty Stok oznaczało to spadek do niższej klasy.

Dwa sezony zajął Orłowi awans do Klasy Wojewódzkiej. Lata osiemdziesiąte XX wieku to okres gry ząbkowiczan w IV lidze, w której zespół Orła raz miewał lepsze a raz słabsze sezony. W sezonie 1981/1982 biało – niebiescy zajęli czwarte a w sezonie 1983/1984 drugie miejsce w tabeli końcowej. Dobra gra Orła w tym czasie miała swoje przełożenie na osiągane wyniki. Apogeum możliwości zespołu Orła w latach `80 XX wieku przypadło na sezon 1986/1987 kiedy to Orzeł okazał się najlepszą drużyną w rozgrywkach IV ligi. Piłkarze tego klubu o jeden punkt wyprzedzili rezerwy Piasta Nowa Ruda i w końcowej tabeli zajęli pierwsze miejsce. „Gazeta Robotnicza” obwieściła „Orzeł Ząbkowice w III lidze !!!”. Jednak w rozgrywkach następnego sezonu na tym szczeblu rozgrywek rywalizowali piłkarze rezerw noworudzkiego Piasta a ząbkowiczanie nadal występowali w Klasie Okręgowej.

Przygoda z IV ligą zakończyła się w sezonie 1991/1992. Ząbkowiczanie okazali się wtedy lepsi od Kryształa Stronie Śląskie i Rokity Brzeg Dolny zajmując pierwsze miejsce.

Sezon 1993/1994 w IV lidze był bardzo emocjonujący. O awans biły się trzy drużyny: Rokita Brzeg Dolny, Orzeł Ząbkowice oraz Karkonosze Jelenia Góra. Różnice punktowe między tymi ekipami były minimalne i o awansie Orła zadecydował remis w 28 kolejce spotkań w Jeleniej Górze z Karkonoszami 1:1. Pozostałe do końca sezonu dwa spotkania biało – niebiescy wygrali bez trudu (2:1 z Piławianką oraz 4:0 z Czarnymi Wałbrzych) i po sezonie banicji powrócili w szeregi trzecioligowców.

Przygoda z III ligą trwała cztery lata. W swoim pierwszym po awansie sezonie zespół prowadzony przez Bolesława Kozaczko zajął 10 miejsce a prym w drużynie wiedli: Jacek Skrzyniarz, Robert Fudali, Jacek Rudoman, Tomasz Stelmach czy Wiktor Sypek, którzy swoimi bramkami zapewnili Orłowi tą wysoką lokatę.

Kolejny sezon 1995/1996 był jeszcze bardziej udany dla ząbkowiczan, którzy zajęli 7 miejsce, na które złożyło się 14 zwycięstw – 8 remisów – 12 porażek. Kadra zespołu w porównaniu z poprzednimi latami niewiele się zmieniła i nadal o sile zespołu stanowili: Jacek Skrzyniarz, Jacek Pawłowski czy Roman Adamczyk. W rundzie wiosennej kilka ważnych bramek dla Orła zdobył także Tomasz Kosztowniak.

Sezon 1996/1997, który drużyna zaczynała pod wodzą Aleksandra Papiewskiego nie był już tak udany. Drużyna cudem uniknęła degradacji zajmując 14 miejsce w tabeli z tą samą ilością punktów co spadkowicz Pogoń Oleśnica jednak z lepszym bilansem bezpośrednich pojedynków (0:0 w Oleśnicy, 1:0 w Ząbkowicach). Przygoda z III ligą dla Orła skończyła się wraz z sezonem 1997/1998. Drużyna trenowana przez Roberta Fudalego nie była w stanie skutecznie walczyć o utrzymanie i zwłaszcza po fatalnej rundzie jesiennej wiosną grała już tylko by uratować swój honor. Spadek dotknął wtedy aż 12 drużyn a ząbkowiczanie z dorobkiem 29 punktów zajęli dopiero miejsce 18 w stawce 19 zespołów.

Tym samym rozpoczęła się dla Orła era występów w IV lidze. Ząbkowiczanie z reguły stanowili jedną z czołowych ekip tych rozgrywek i meldowali się w czołówce tabeli. W tym czasie w biało – niebieskich barwach występowało kilku piłkarzy, którzy grają obecnie w klubach wyższych lig m.in.: Tomasz Zieliński, Norbert Guła (obaj Miedź Legnica) czy też stanowią obecnie żywą legendę Orła. Szkoleniowcami biało – niebieskich byli wtedy m.in.: Zbigniew Górecki, Romuald Szukiełowicz, Józef Klepak, Ryszard Mordak czy też Janusz Kudyba. W tym czasie prezesami klubu byli m.in. Edward Zygadło, Andrzej Oczkoś, Grzegorz Ewertowski czy też Marcin Orzeszek. Najbliżej awansu do III ligi ząbkowiczanie byli do tej pory w sezonach 2003/2004 oraz 2005/2006. W tym pierwszym Orzeł rywalizował z Inkopaxem Wrocław i tą walkę przegrał różnicą tylko trzech punktów. W drugim przypadku zespół z Ząbkowic Śląskich po doskonałej rundzie wiosennej tylko gorszym bilansem bezpośrednich pojedynków ustąpił pierwszego miejsca rezerwom Zagłębia Lubin.

Wreszcie po 9 latach gry w IV lidze biało – niebiescy osiągnęli upragniony sukces. Ząbkowiczanie wywalczyli pewnie awans do III ligi w sezonie 2006/2007. Już na kilka kolejek przed końcem rozgrywek podopieczni Arkadiusza Albrechta sięgnęli po awans a stało się to w derbowym pojedynku w Ziębicach gdzie Orzeł pokonał miejscową Spartę 5:1.

Oprac. Dariusz Małozięć - wszelkie prawa zastrzeżone